Siedząc z chłopakami w limuzynie , myślałem o brązowowłosej dziewczynie . Wydawało mi się że jest inna niż wszystkie , nie udaje kogoś kim naprawdę nie jest , jest taka prawdziwa . Wydawało mi się że spotkałem tą jedyną , z którą zostanę już do końca życia . Uśmiechałem się do szyby , nie wiem czemu . Liam spojrzał na mnie śmiejąc się , to naprawdę musiało wyglądać komicznie .
- Ktoś tu się zadłużył - krzyknął Niall śmiejąc się przez całą limuzynę .
- Noo , widać to gołym okiem . - wsparł go Louis , a reszta chłopaków się zaśmiała .
- Jesteście beznadziejni . - powiedziałem . Akurat limuzyna się zatrzymała , jako pierwszy wysiadłem . Wszedłem do mojego pokoju i położyłem się na łóżku . Byłem wykończony , codziennie w ruchu , prawie całą dobę . Nagle przypomniałem sobie o numerze do Summer , spojrzałem na nadgarstek . Ujrzałem jej numer , wziąłem telefon do ręki i zapisywałem cyfry . Kiedy już to zrobiłem , musiałem zapisać nazwę wyświetlaną , zdecydowałem się na Sum<3 .
Ciągle o niej myślę , i to stąd to serduszko obok imienia .
- Wychodzę . - powiedziałem , szedłem przez park . Obok drzewa stał jakiś facet z budką z kwiatami . Kupie Summer bukiet , na pewno się ucieszy . Ruszyłem w stronę mężczyzny .
- Dzień dobry , wie pan jakie kwiaty lubią dziewczyny ? - zapytałem , naprawdę , nie wiem jakie .
- Hm , to zależy jaka dziewczyna .- powiedział z promiennym uśmiechem .
- Ciepła , miła , pogodna , zabawna , śliczna , mądra , wspaniała ... - mógłbym jej pozytywne cechy wymieniać jeszcze bardzo, bardzo długo, ale wydaje mi się że mężczyzna nie ma aż tyle czasu .
- Chyba najlepsze będą fioletowo białe róże . - mężczyzna podał mi właśnie takie kwiaty , wziąłem je do ręki i podziękowałem .
- Ile płace ?
- Jak dla pana to za darmo , widać że jest pan strasznie zakochany . - powiedział facet z uśmiechem na twarzy .
- Dziękuje . - ten mężczyzna to całkiem równy gość , jeszcze raz podziękowałem i odszedłem . W parku było już ciemno , w około tylko drzewa , ławki i ciemność , ani żywej duszy . Idąc pomyślałem znowu o Sum , nie mogę doczekać się tej randki . Będzie na pewno idealna , bo będzie Summer. Doszedłem do domu , chłopaki chyba już spali , jedyny Niall jadł coś przed telewizorem , jednak mnie nie zauważył , i na to liczyłem . Nie chciałem żeby dowiedzieli się o kwiatach i mojej kolacji . Nie zauważalny przeszłem przez salon i wszedłem do mojego pokoju , kwiaty położyłem w wazonie . Drugi raz byłem już bardzo zmęczony całym dniem . Położyłem się , i po pewnym czasie zasnąłem rozmarzony .
* Summer *
Stałam przed ogromnym lustrem w łazience , czesząc moje długie brązowe włosy . Nie mogłam się doczekać jutra , ta kolacja z Harry'm , mam nadzieje że będziemy się świetnie bawili . Poszłam do kuchni , tam dzwonił mój telefon , myślałam że to Styles który chce umówić się ze mną na kolacje . Ale to był numer kogoś , kogo znałam praktycznie całe życie , Make - mój dawny chłopak , za czasów liceum , dalej utrzymujemy kontakty i jesteśmy przyjaciółmi .
- Hej Make , co u ciebie ? Jak w Nowy'm Yorku ? - stąd właśnie pochodziłam .
- Świetnie , a jak w Londynie ?
- Cudownie . Może kiedyś wpadniesz ? - zapytałam .
- Jutro mam samolot . Niespodzianka . - słyszałam jego uradowany głos .
- Cześć Summer , mogę wejść ? - zaśmiał się .
- Spałeś , i specjalnie tu dla mnie przyszłeś ? - zapytałam , aż się lekko zarumieniłam .
- Tak jakoś wyszło , twój numer mi się zmazał , i nie mogłem zadzwonić . - wydaje mi się że kłamał , ale trudno ja się ciesze że to zrobił .
- Zapraszam . A wogule skąd masz mój adres ? - zapytałam , kiedy przekroczył próg mojego domu .
- Jonatan . - wytłumaczył mi całą sprawę jednym słowem .
- Aha , chcesz coś do picia ? - zapytałam , Hazza usiadł na kanapie .
- Masz cole ? - zapytał śmiejąc się .
- Jasne , już daje . - poszłam do kuchni , nalałam mu coli i wróciłam . Cole położyłam na stoliku do kawy , on tylko na nią spojrzał . Potem jego wzrok powędrował na mnie .
- Opowiedz mi coś o sobie . - poprosił , z uroczym uśmieszkiem .
- Jestem z Nowego Yorku , mam 19 lat , przeprowadziłam się tu dla lepszego życia , i aby rozwijać karierę w modelingu . Mój ulubiony kolor to niebieski . Mam siostrę , która ma 3 lata . Jestem zabawna , przynajmniej tak myśle . Urodziłam się 14 czerwca . Wystarczy ? - zapytałam go , on wpatrywał się we mnie jakby zaczarowany . Lekko się zarumieniłam , kiedy Styles się otrząsnął , też się lekko zarumienił , nie dziwie się , wpatrywał się we mnie jak w obrazek .
- Ok , teraz moja kolej-powiedział .
-Nie musisz , wiem o tobie wszystko . - pochwaliłam się .
- Ach tak ? Zaraz sprawdzimy . Kiedy się urodziłem ?
- 1 luty , w Holmes Chapel , masz siostrę Gemma'e . Twój ulubiony kolor to pomarańczowy , masz 19 lat . Jesteś uroczy i zabawny . - powiedziałam , on był lekko zdumiony .
- Nie wyglądałaś na fankę One Direction .
- Pozory mylą . - zaśmiałam się .
______________________________________
Misiek Directioner :3
Oto rozdział 2 , miłego czytania
KOCHAMY WAS CZYTELNICY :**